„Boża wola dla mojego życia jest zupełnie inna niż myślałam!” – dzieli się swoim odkryciem Agnieszka. „Jeszcze kilka lat temu wiedziałam, że moje życie ma sens, ale bardzo trudno było mi go dostrzec”. Teraz przygotowuje się do wyjazdu misyjnego do Korei Południowej, aby przez kolejne dwa lata wspierać uciekinierów z Korei Północnej w ramach projektu realizowanego przez tamtejszy zespół OM.
Agnieszka wychowywała się w chrześcijańskiej rodzinie. Jej rodzice już wtedy byli zaangażowani wpracę misyjną i budowanie Kościoła w Polsce. Bardzo wcześnie powierzyła swoje życie Jezusowi. Nie oznaczało to jednak dorastania bez wyzwań. „Kiedy byłam nastolatką, zmarła moja babcia. To był pierwszy moment w moim życiu, który tak mocno mną wstrząsnął. Pamiętam, że miałam wtedy wiele pytań do Boga”.
Jako nastolatka, Agnieszka jeździła razem z siostrą na konferencje misyjne w Niemczech. Spotykały tam różnych misjonarzy i słuchały ich historii. „Bardzo chciałam żyć podobnie, ale nigdy tak naprawdę nie wiedziałam, gdzie Bóg planuje mnie zaprowadzić” – wspomina.
Kiedy później czytała książkę o prześladowanych chrześcijanach w Korei Północnej, poczuła przynaglenie do modlitwy o tych ludzi. Od tamtej pory modliła się za nich, choć wiedziała, że możliwości wyjazdu do tego kraju i spotkania z jego mieszkańcami są bardzo ograniczone.
Wchodząc w dorosłość, Agnieszka wiedziała, że Bóg dał jej zdolności do pracy z dziećmi. Podjęła pracę jako nauczycielka w szkole publicznej w Polsce. Pracowała w tym zawodzie przez siedem lat, ale w ostatnich latach zaczęła odczuwać, że Bóg być może zaprasza ją do zmiany.
Mając do dyspozycji letnie wakacje, postanowiła je wykorzystać na wyjazd misyjny za granicę. Na stronie OM znalazła projekt realizowany przez zespół z Korei Południowej, skierowany do uciekinierów z Północy. „Wróciły te same emocje, które czułam jako nastolatka” – opowiada. Bóg otworzył jej drzwi i latem 2025 roku spędziła dziesięć tygodni w Korei Południowej. Mogła wtedy poznać ludzi, o który modliła się od czasu, gdy była nastolatką.
Przed wyjazdem do Korei wyobrażała sobie, że nadal będzie pracować jako nauczycielka, a co roku kilka tygodni poświęci na krótkoterminowe wyjazdy misyjne. Tymczasem już w drugim lub trzecim tygodniu pobytu ludzie zaczęli pytać, kiedy wróci, choć jeszcze niezbyt dobrze ją znali. Wtedy po raz pierwszy pomyślała, że może powinna przyjechała na dłużej.
„Myślę, że kawałek mojego serca został w Korei” – mówi. Nie potrafi wskazać dokładnie, kiedy to się stało. Bardzo poruszały ją historie ludzi. Pamięta szczególnie jedno spotkanie, gdy siedzący naprzeciw niej mężczyzna – uciekinier z Północy – opowiadał jej swoją historię z pomocą tłumacza. Mówiąc, płakał, a ona myślała: „Czego Bóg ode mnie oczekuje?”
Zapytana o największe wyzwanie, którego się spodziewa, Agnieszka mówi o tym, że w koreańskiej kulturze wiele rzeczy przekazuje się nie wprost. „Myślałam, że potrafię czytać i przekazywać subtelne sugestie, ale odkrywam, że jestem dużo bardziej bezpośrednia. W wielu sytuacjach trudno mi mówić nie wprost, a nawet jeśli coś przemilczę, moja twarz i tak zdradzi, co naprawdę myślę”.
Projekt skierowany do uciekinierów z Korei Północnej jest na wczesnym etapie. Już na miejscu Agnieszka będzie mogła doprecyzować swoją rolę w tym zespole. „Cieszę się, że będę mogła odkrywać, jakie są Boże plany na mój czas w Korei. Myślę, że przez pierwsze miesiące będę głównie pomagać zespołowi i poznawać obecną sytuację”.
Agnieszka będzie też wspierać prace nad filmem dokumentalnym o uciekinierach z Korei Północnej. „Dzięki temu projektowi mogę poznawać koreańskich misjonarzy, a także odbiorców filmu – ludzi, którzy modlą się o Koreę Północną i się tam kiedyś znaleźć, aby dzielić się Ewangelią”.
W trakcie przygotowań do wyjazdu Agnieszka uczy się oddawać Bogu kontrolę nad różnymi aspektami swojego życia. Wie, że będzie musiała Mu zaufać, gdy przyjdzie jej zmierzyć się z nowymi sytuacjami, których nie da się zaplanować. „Nigdy nie wiesz, jak Bóg cię poprowadzi. On może wykorzystać wszelkie trudności i zmagania dla Swojej chwały, nawet te bolesne. I jestem Mu za to ogromnie wdzięczna!”
Przekaż darowiznę na służbę Agnieszki ⬇️
35 PLN 100 PLN 250 PLN
Inne kwoty i projekty: https://ompolska.org/darowizny/