“Od czterech lat niewiele czuję. Odcinam się od bólu, bo jeśli pozwolę sobie na emocje, rozpadnę się”
24 lutego 2022 roku zmieniło się oblicze Europy i świata. Pełnoskalowa inwazja na Ukrainę postępowała błyskawicznie, z dnia na dzień. Dwa tygodnie po wybuchu ogólnokrajowego konfliktu, linia frontu była już 80 km od miejscowości, w której mieszkał Petro*. Miał tylko 17 lat, kiedy razem ze starszą siostrą wyjechali do Polski. Trafili do Warszawy, szokująco innej, od tego, do czego byli przyzwyczajeni. Dzięki wsparciu lokalnego kościoła i hojnej znajomej rodziny, nie byli sami. Nowy język, duże miasto, inna kultura, nauka samodzielnego życia bez rodziców: to wszystko stanowiłoby wyzwanie dla każdego nastolatka.
Petro nie doświadczył wielu bezpośrednich ataków czy działań wojskowych – wyjechał z Ukrainy stosunkowo krótko po wybuchu pełnoskalowego konfliktu. Jednak doświadczenie przymusowego przesiedlenia pozostawia po sobie ślad u każdego. Odbiło się również na zdrowiu psychicznym Petro. Od czterech lat zaczyna każdy dzień od informacji o cierpieniach, ofiarach, zniszczeniu i bólu – wyrobił sobie nawyk sprawdzania ukraińskich wiadomości momentalnie po przebudzeniu. Reaguje na tę traumę właśnie brakiem emocji.
Wciąż jestem obcym
Pomimo wszystkich wyzwań, Petro odnalazł swoje miejsce do rozwoju – w kościele w Warszawie. Był również wolontariuszem na kilku obozach OpSAFE (programu mającego na celu niesienie wsparcia dzieciom dotkniętym traumą) oraz w trakcie innych działań OM. Nieraz podkreśla jak ważna jest dla niego możliwość zaangażowania w przeróżne inicjatywy. To nie tylko okazja do rozwijania nowych umiejętności, ale też zmiana roli: z tego, który potrzebuje wsparcia i pomocy, na tego, który się nimi dzieli. To moment osiągnięcia pewnej samodzielności, kolejny krok w stronę odnalezienia się w nowej rzeczywistości.
“Jestem ogromnie wdzięczny za wszystkie możliwości, które mam, za ludzi, którzy wspierają mnie na co dzień” podkreśla Petro. Mimo tego, nie ukrywa, że przebywanie w Polsce bez rodziny nie jest łatwe. Mówi po polsku płynnie, w Warszawie zbudował sobie całkiem stabilne życie. Ma niezłą pracę, poznał społeczność, która jest dla niego jak rodzina. Choć mogłoby się wydawać, że to wystarczy, Petro wie, że nigdy nie poczuje się tu w pełni jak w domu. „Czegoś brakuje, nie mogę wyrazić siebie w 100%, zawsze czuję się obcym, kimś, kto nie jest częścią większej społeczności”. Czasem zastanawia się, czy wyzwania związane z mieszkaniem w Ukrainie nie byłyby warte domowego spokoju.
Wspólne doświadczenia, wyjątkowe historie
Petro nie jest w tym sam. Wspomina, że wielu Ukraińców podziela jego perspektywę: odczuwanie ich przytłacza, więc robią co w swojej mocy, aby odciąć się od emocji. Petro nieraz wspomina o tym, że jego historia jest “zbyt zwyczajna”, pomimo wielu przeszkód, które napotyka na swojej drodze. Badania pokazują, że co trzeci uchodźca cierpi na PTSD, depresję lub poważne stany lękowe – to znacznie więcej niż w ogólnej populacji. Każda z tych osób ma swoją własną historię, wyzwania, problemy. W Polsce mieszka ponad milion Ukraińców – wielu z nich, podobnie jak Petro, ma stabilną pracę, a ich praktyczne potrzeby są zaspokojone. Jednak często największe wyzwania to te, których nie widać.
Jedną z barier dla obcokrajowców mieszkających w Polsce jest brak możliwości uzyskania wsparcia w swoim ojczystym języku. Nie mają do kogo zwrócić się o pomoc. Zespół OM, widząc tę potrzebę podjął działania mające na celu dążenie do zaspokojenia tej potrzeby.
Wolność odczuwania
Otwarta w listopadzie 2024 r. Poradnia Psalm to miejsce, w którym uzdrowienie zaczyna się w języku serca (oprócz języka ukraińskiego i rosyjskiego konsultacje są również dostępne w języku angielskim i perskim). Specjaliści Poradni udzielają tu wsparcia psychologicznego osobom z doświadczeniem uchodźczym. W zależności od indywidualnej sytuacji, konsultacje te często są bezpłatne lub dotowane.
W ofercie Poradni znajdują się zarówno indywidualne spotkania, jak i konsultacje dla rodzin, nastolatków i par, a także sesje arteterapii, grupy wsparcia i warsztaty. W 2025 roku, pierwszym pełnym roku działalności Psalmu, przeprowadzono ponad 300 konsultacji.
Nazwa Poradni odzwierciedla charakter tego miejsca. Tak jak w biblijnych Psalmach, emocje są tu wyrażane szczerze i bez upiększeń. To miejsce, gdzie ból spotyka się ze współczuciem, a utrudzeni mogą nabrać sił, by iść dalej. Swoboda wynikająca z braku barier językowych, to klucz do efektywnej terapii. Dla wielu klientów to pierwsza okazja, by naprawdę przepracować swój ból i znów poczuć.
Dołącz do nas w modlitwie, o pokój i wolność. O to, aby więcej osób miało dostęp do potrzebnego wsparcia w zakresie zdrowia psychicznego oraz o środki umożliwiające działalność Poradni Psalm.
*imię zmienione